Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Nowy numer

hmp 76sm

Szukaj na stronie

HMP Poleca

kat roman kostrzewskiazq m

vaderazq m

doroplakatze m

nightwishposterz m

opethposterz m

epicaposterz m

helicon metal festival iiidoz m

helloween nowadata m

laibachposterz m

mystic festivalzz m

kiss poster m

steelpanther poster m

evanescenceposterz m

vandenberg poster m

van der graaf generator m

deeppurple 2021 posterb1mn m

fish posterb1 2021 v2ze m

tarja 2021 posterb1 m

 

BLUES PILLS - Holy Moly

 

(2020 Nuclear Blast)
Autor: Kacper Hawryluk
 

bluespils-holymoly s 

Tracklist:
1. Proud Woman
2. Low Road
3. Dreaming My Life Away
4. California
5. Rhythm In The Blood
6. Dust
7. Kiss My Past Goodbye
8. Wish I’d Known
9. Bye Bye Birdy
10. Song From A Mourning Dove
11. Longest Lasting Friend Bliss
                
W tym roku mija sześć lat od wydania jednego z najwyżej ocenianych debiutów z nurtu retro rocka. Przez te sześć lat autorzy tego wybitnego krążka zdążyli, wydać drugi już gorzej oceniany i jak dla mnie słusznie. Oraz rozstać się z głównym kompozytorem i osobą, którą większość uważa za twórcę sukcesu grupy Dorianem Sorriauxem, którego miejsce zajął dotychczasowy basista grupy. W takich okolicznościach i pod presją trzeciego albumu powstało "Holy Moly"!
Na wstępie już powiem, że nie jest to album wybitny i na pewno nie dorówna nigdy już praktycznie kultowej jedynce. LECZ jest tutaj lepiej niż na "Lady in Gold". Odejście Doriana sprawiło, że nie mamy powtórki z ostatniej płyty z hałaśliwą gitarą wysuniętą na pierwszy plan i wielkimi Hendrixowymi aspiracjami. W zamian człowiek, który przez lata odpowiadał za granie na basie i nadawanie rytmu, w swoich już gitarowych kompozycjach właśnie na to stawia. Mamy tutaj rytmiczne riffy i fajną sekcje perkusyjną. Całość albumu jest taneczna co dało Elin pole do popisu ze swoimi partiami wokalnymi i niestety czasami przegina. Zresztą na albumie praktycznie obok siebie pojawiają się "Low Road", które jest chyba najcięższym zarówno muzycznie jak i lirycznie utworem na całym albumie i lekki i przyjemny utwór w postaci wakacyjnego "California". Całość albumu otwiera utwór, w którym pierwszy raz zespół sięga po tematy polityczne jakim są prawa kobiet i ich obecna sytuacja w coraz dziwniejszym świecie. Podoba mi się utwór "Kiss My Past Goodbye", który jest jakby pożegnaniem z przeszłością i rozpoczęciem nowej drogi zespołu, zespołu, który jednak nie wstydzi się swojej przeszłości i ma zamiar puszczać wyraźnie oczko do fanów debiutu.
Czy warto było czekać na ten album? Nie wiem, bo nie czekałem i moim jedynym oczekiwaniem było to, żeby sprawił mi frajdę podczas słuchania i nie zanudził. Udało się. Jeśli ktoś jest fanem zespołu, raczej nie poczuje się oszukany i zawiedziony, jeśli ktoś do tej pory nie przekonał się do takiego grania tym albumem raczej się nie przekona. O taki solidny średniak.
(3,75/6)
Kacper Hawryluk
127_amaranthe_158x600px_eu.gif 126_gotthard_158x600px_eu.gif 120_destruction_158x600px_eu.gif 121_poparzeni_kawa_trzy.gif 120_slider_ot.gif 137_if_158x600px_eu.gif 122_bluespills_158x600px_eu.gif 124_heathen_158x600px_eu.gif 121_primalfear_158x600px_eu.gif

Goście

3479360
DzisiajDzisiaj338
WczorajWczoraj2033
Ten tydzieńTen tydzień338
Ten miesiącTen miesiąc52196
WszystkieWszystkie3479360
18.207.102.38