Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Nowy numer

hmp 84sm

Szukaj na stronie

HMP Poleca

lamb of god kreatorpw m

crystal viperbs m

beast in blackpw m

helliconx metal festival 2023nwpskx m

helstarbs m

soilwork i kataklysmpw m

metal hammer festival 2023knl m

hard rock heroes festival 2023 1nwpskx m

blind guardian plakatnwpskx m

27 Summer Jazz Festival Kraków – 25.06.2021-31.08.2021

 

27 Summer Jazz Festival Kraków – 25.06.2021-31.08.2021

Jest takie miasto w Polsce, w którym już od prawie trzydziestu lat organizowany jest festiwal, który przez cały miesiąc wypełnia je jazzem. Jeżeli jest się miłośnikiem tego gatunku we wszystkich odmianach to warto tam być, choćby na chwilę, choćby na kilka dni. W ostatnich latach, za każdym razem kiedy zbliża się lipiec to narasta niecierpliwość związana z podróżą do Krakowa. To tam właśnie pod batutą Witolda Wnuka corocznie odbywa się Summer Jazz Festival Kraków i każdego roku chcemy tam być, żeby być jego częścią. W tym roku odbyła się 27 edycja festiwalu, który z roku na rok skupia coraz więcej artystów i odbywa się w coraz większej ilości miejsc. Chodząc po historycznych uliczkach Starego Miasta lub Kazimierza każdego dnia znajdziemy kilka klubów, w których odbywają się koncerty. To bogactwo festiwalu to jego główna siła dlatego nie da narzekać na repertuar, który jest każdego dnia bardzo różnorodny. Głównym przesłaniem festiwalu jest idea prezentowania wielu odcieni jazzu i tak faktycznie jest.

27sjf b

Zasadnicza część festiwalu, to wydarzenia i koncerty, które odbywały się w lipcu. Jednakże w tym roku kilka z nich ze względu na swoja rangę miało miejsce w czerwcu lub sierpniu. Tak było z czerwcowym koncertem Al Di Meoli, czy sierpniowym koncertem Nigel’a Kennedy. Ponadto na sierpień przesunięto koncerty z cyklu Solo Piano Week. Jeżeli chodzi o miejsca, w których odbywały się koncerty to były to Auditorium Maximum, Filharmonia Krakowska, Kijów Centrum, Piec Art Acoustic Jazz Club, klub Alchemia, Pałac Potockich, Muzeum Manggha, Zamek w Rudnie, Radio Kraków oraz tradycyjnie każdego dnia lipca w klubach Piwnica pod Baranami i Harris Piano Jazz Bar. Dodatkowo na mapie festiwalowej dodano nowy klub otwarty w dzielnicy Podgórze - Globus Music Club, dzięki czemu program zwiększono o kolejne trzydzieści wydarzeń. W części plenerowej koncerty odbywały się na placu Szczepańskim i Rynku Starego Miasta, które zmieniły się w scenę jazzową podczas niedzieli Nowoorleańskiej.

Festiwal rozpoczął się 25 czerwca występem Al Di Meola Acoustic Trio. Jeden z najwybitniejszych gitarzystów wystąpił w składzie z Amit’em Kavthekar’em (tabla) i Richie Morales’em (perkusja) w bardzo kameralnym programie. Koncert Al Di Meoli był jak zawsze pełen wirtuozerii, a wypełniły go utwory z nadchodzącej płyty z materiałem, który powstawał w trakcie pandemii. Słuchacze uraczeni zostali również klasycznymi kompozycjami, takimi jak: „Mediterranean Sundance”, „Senor Mouse”, czy „Norwegian Wood”. Mistrz wplatał w przerwy między utworami wspomnienia o swoich przyjaciołach: Chicku Corei, Paco de Lucii czy Johnie McLaughlinie.

Maraton koncertowy rozpoczął się 1 lipca klubowymi koncertami Trio Pawła Kaczmarczyka w Piwnicy pod Baranami, YaniKi w Harris Piano Bar i Karen Edwards w Globus Music Club. Amerykanka Karen Edwards to jedna z najciekawszych wokalistek jazzowych. Wielokrotnie nominowana do nagrody Grammy występowała z takimi gwiazdami jak Tony Bennett, Prince, czy Steve Wonder. W 2001 roku nagrała właśnie w Krakowie znakomitą płytę z Jarosławem Śmietaną „Everything Ice”. Wokalistka swój bogaty udział w festiwalu uświetniła w kolejnych dniach ponownym występem w Globusie, a dzień później w Harris Piano Bar. Ten ostatni koncert poprzedzony został udziałem w tradycyjnej dla festiwalu Paradzie Nowoorleańskiej. Corocznie organizowana w pierwszą niedzielę parada rozpoczęła się w południe koncertami w kawiarenkach Rynku Głównego. Przez kilka godzin turystom i miłośnikom jazzu czas uprzyjemniali Big Band Dobczyce, Boba Jazz Band, Playing Family, Old Metropolitan Band i Hot Swing. Następnie uczestnicy przemaszerowali z Rynku Głównego historycznymi uliczkami na Plac Szczepański, gdzie na scenie wystąpił Jazz Band Ball Orchestra świętujący 60-lecie istnienia. Jubilatom towarzyszyli wspaniali goście Jan Ptaszyn Wróblewski, Przemek Dyakowski, Kajetan Galas i wspomniana Karen Edwards. Podczas koncertu na Placu Szczepańskim odnotować należy również występ Jana Ptaszyna Wróblewskiego w trio z Kajetanem Galasem i Wiesławem Jamiołem. Jeszcze rok wcześniej koncert mistrza w ramach Summer Jazz Festival musiał zostać odwołany ze względów bezpieczeństwa dla zdrowia Pana Jana. Tym razem udało się. Kolejnego dnia odbyło się z udziałem mistrza jedno z najważniejszych wydarzeń festiwalu, koncert w Piwnicy pod Baranami. Jan Ptaszyn Wróblewski wystąpił tam prawie 65 lat po swoim debiucie w 1958 roku. W kwartecie towarzyszyli mu Wojtek Niedziela, Andrzej Święs i Marcin Jahr. Wspaniały koncert, podczas którego wybrzmiało dużo pięknych i wyjątkowych dźwięków.

Wśród ogromnej ilości mniejszych klubowych imprez, spotkań czy wystaw, tegoroczny festiwal to kilka dużych koncertów światowych gwiazd. Pierwszą z nich był Al Di Meola, drugą był Kenny Garrett. 8 lipca ten gigant saksofonu zagrał ze swoim kwintetem w Kinie Kijów. Koncert Kenny’ego Garrett’a był wielokrotnie przekładany z powodu pandemii. W końcu udało się i ten znakomity, wybitny muzyk, kompozytor, aranżer, wieloletni partner Miles’a Davis’a i pięciokrotny laureat nagrody Grammy dotarł po raz pierwszy do Krakowa. Uważany za jednego z najzdolniejszy spadkobierców tradycji Johna Coltrane'a dał fantastyczny występ.Komentarze po jego koncercie były dość podobne i potwierdzały, że warto było czekać dwa pandemiczne lata. Tak jak oczekiwano Garret wykonał ze swoim kwintetem nowy program z elementami fushion i hip-hopu. Utwory wypełniały brawurowe solówki i jazzowe improwizacje. Mistrzostwo.

27sjf plan m

W kolejnych dniach wspaniałe koncerty w Piwnicy pod Barami były udziałem wirtuoza gitary Marka Napiórkowskiego. 9 lipca zagrał wraz ze swoim trio, które współtworzyli Robert Kubiszyn i Cezary Konrad. Zespół wypełnił koncertową piwnicę, do której jak zawsze tłumnie przybyła publiczność festiwalowa. Wszyscy zafascynowani słuchali z uwagą porywającej muzyki KonKubiNap’u wypełnionej fantastyczną wirtuozerią. Dzień później Marek Napiórkowski w odmiennej, bardziej nostalgicznej wersji wystąpił wraz z Dorotą Miśkiewicz w duecie, który urzekł publiczność bardzo pozytywnymi wibracjami. Dwie niesamowite osobowości, wykorzystujące jedynie dwa instrumenty: gitarę i głos, stworzyły bardzo sensualne, kojące i klimatyczne spotkania ze zgromadzoną publicznością.

W tym samym miejscu 15 lipca wystąpiła kolejna gwiazda festiwalu, austriacki gitarzysta i kompozytor Wolfgang Muthspiel. Muthspiel jest jednym z najbardziej wpływowych gitarzystów swojego pokolenia. Wykształcony w New England Conservatory i Berklee College of Music w Bostonie zadebiutował w połowie lat 90. w kwintecie Gary'ego Burtona, z którym grał przez dwa lata. Współpracował również z taki artystami jak Don Alias, Marc Johnson, Patricia Barber, Tom Harrell i Ralph Towner. Na krakowskim koncercie towarzyszyli mu Larry Grenadier i Jorge Rossy. Było nastrojowo i lirycznie co również determinowało miejsce, w którym odbywał się występ. Muthspiel do perfekcji operuje dźwiękiem, jego gra jest bardzo stonowana emocjonalnie, wykonana z artyzmem i precyzją. Trio wystąpiło ponownie dzień później w ramach Nocy Jazzu 16 lipca w Sukiennicach, gdzie swoje utwory wykonali otoczeni dziełami sztuki, perłami polskiego malarstwa.

17 lipca krakowski Funk de Nite, założony przez saksofonistę Ryszarda Krawczuka wypełnił całą Piwnicę pod Baranimi tak bardzo, że nie tylko do sali koncertowej nie dało się wepchnąć przysłowiowej szpilki. Nic dziwnego, bo nie dość, że grali „u siebie” to zespół każdorazowo daje efektowny show łącząc jazz, rock, funky i hip-hop co przyciąga publiczność żądną zarówno żywiołowych brzmień, jak również lirycznych ballad.

24 lipca odbył się kolejny koncert projektu Friends założonego przez przyjaciół i muzycznych partnerów zmarłego blisko dziesięć lat temu Jarosława Śmietany. Zespół w składzie Marek Napiórkowski, Antoni Dębski, Adam Czerwiński, Maciej Sikała i Adam Niedzielin przypomniał nam o gigancie polskiej gitary. Koncert wypełniony wirtuozerskimi popisami Marka Napiórkowskiego był bardzo elektryzującym przeżyciem.

25 lipca w Harris Piano Bar zagrał Heavy Metal Sextet, zespół obchodzący 40-lecie swojego istnienia. Formacja powstała na początku marca 1982 roku z inicjatywy Mariusza Bogdanowicza. Heavy Metal Sextet zawiesił działalność w grudniu 1984. Reaktywował się latem 2011 roku. Heavymetalowcy eksplodowali wykonując swoje najlepsze utwory i pokazując, że pomimo stażu nadal są w świetnej formie.

26 lipca w Harrisie i dzień później w Globus Music Club zagrała słowacka grupa AMC Trio. Widzieliśmy ich na festiwalu drugi raz z rzędu i robią bardzo przyjemne wrażenie. Zespół tworzą Peter Adamkovič - fortepian, Martin Marinčák kontrabas i Stanislav Cvanciger - perkusja, a dodatkowo na gitarze wystąpił, tak jak i rok wczesniej Samuel  Marinčák.

30 lipca w kolejny koncert wielkiej gwiazdy na tegorocznym Summer Jazz Festival. Kolejna tuza jazzu, kolejny muzyk, który grał u boku Miles’a Davis’a – gitarzysta John Scofield. Bez wątpienia obok Pata Metheny, Billa Frisella i Allana Holdswortha to najważniejszy współcześnie gitarzysta jazzowy. Ten światowej sławy muzyk przyjechał do Krakowa z nowym programem Yankee Go Home, w którym wraca do swoich korzeni pochodzących z amerykańskiej muzyki rockowej i R&B, ale przyprawia je swoim blisko pięćdziesięcioletnim doświadczeniem. Koncert ten został przez wielu uznany najlepszym wydarzeniem nie tylko tej edycji festiwalu. Duże wrażenia na publiczności zrobił śpiewający perkusista Josh Dion, a skład uzupełnili pianista Jon Cowherd i basista Vincente Archer. Wypada wspomnieć, że koncert Johna Scofielda został zorganizowany we współpracy z Międzynarodowym Jazzowym Konkursem Gitarowym im. Jarka Śmietany.

solopianoweek bW dniach 22-29 sierpnia, po trzech tygodniach przerwy w Złotej Sali Krakowskiej Filharmonii odbyła się przełożona z lipca seria koncertów z cyklu „Solo Piano Week”. Podczas kolejnych dni swoje solowe recitale fortepianowe zaprezentowali: Aga Derlak, Wojciech Niedziela, Mateusz Pałka, Kuba Płużek i Piotr Wyleżoł.     

Ostatnim akordem 27 edycji festiwalu był Wielki Koncert Finałowy zorganizowany 31 sierpnia w Auditorium Maximum. Program pod nazwą „Tribute to Jimi Hendrix” to wirtuozerski występ znakomitego skrzypka Nigel’a Kennedy z zespołem, któremu towarzyszył Mike Stern i jego żona słynna gitarzystka Leni Stern. Hołd dla Hendrixa po raz pierwszy został zaprezentowany na festiwalu trzy lata temu i wciąż ewoluuje przybierając nowe formy.

Na koniec koniecznie należy wspomnieć o „Baranku jazzowym”, nagrodzie towarzyszącej festiwalowi, która przyznawana jest od 2001 roku wybitnym artystom związanym z historią jazzu w Krakowie. W tym roku jej laureatem został ceniony krakowski pedagog i pianista Wojciech Groborz.Od ponad 30 lat działający w legendarnej grupie Jazz Band Ball Orchestra, znany z prowadzenia wielu formacji pod własnym nazwiskiem, a także występujący z Extra Ballem Jarosława Śmietany, Januszem Muniakiem, Janem Ptaszynem Wróblewskim, Henrykiem Majewskim, Leszkiem Żądło i innymi postaciami sceny jazzowej.

Za niecały rok kolejny festiwal. Skąd ta pewność? Tej machiny nie da się już zatrzymać, nawet pandemii się nie udało, choć wielu organizatorów podczas jej trwania poległo odwołując imprezy. Witold Wnuk trwa wytrwale rozszerzając z roku na rok format festiwalu. Teraz biorą w nim udział już setki artystów, a sam festiwal to grubo ponad sto koncertów. Nie da się wziąć udziału we wszystkich wydarzeniach, bo należałoby mieć zdolność najmniej bilokacji. Jednakże siła i piękno Summer Jazz Festival polega na tym, że każdego dnia można wybrać sobie z wachlarza wydarzeń to które, nam najbardziej odpowiada pod kątem gatunkowym lub zobaczenia artystów, których jeszcze nie widzieliśmy na żywo.

Małgorzata Bilicka i Marcin Bilicki

140_mag_baner3.png 142_mag_baner5.png 138_mag_baner1.png 141_mag_baner4.png 143_mag_baner6.jpg 144_mag_158x600px_72_dpi.jpg 139_mag_baner2.png

Goście

4223151
DzisiajDzisiaj230
WczorajWczoraj2055
Ten tydzieńTen tydzień2285
Ten miesiącTen miesiąc13431
WszystkieWszystkie4223151
3.93.74.25