LECH JANERKA - Piosenki
(2024/1987 Polskie Nagrania/Warner Music Poland)
Autor: \m/\m/
Tracklist:
1. Bomb
2. Bądźmy dziećmi
3. 6 dni tygodnia
4. Wszyscy inteligentni mężczyźni idą do wywiadu
5. Paragwaj
6. Jutro będę w N.Y. (z tobą)
7. Bez kolacji
8. Niewalczyk
9. Piosenki wigilijne
10. Leniwie lecąc (piosenka dla Martina R.)
11. Piosenka dla żywych
12. Urodziny
Lech Janerka to jak dla mnie bardzo ważny polski artysta i to nie tylko w kontekście muzyki rockowej. "Piosenki" to drugi solowy album Lecha Janerki wydany w 1989 nakładem Polskich Nagrań. Płyta została nagrana wcześniej w maju 1987 w studio Teatru STU przez Piotra Brzezińskiego. "Poślizgi" w wydawaniu muzyki były czymś normalnym w ówczesnym niewydolnym rynku muzycznym. Niemniej w wypadku tego materiału problem leżał po stronie cenzury, która w wypadku tekstów do tej płyty miała bardzo wiele do powiedzenia. Żeby zobrazować, na jakim poziomie toczyła się walka, przytoczę chyba najsłynniejsze zmiany w tekstach, z "NRD" na "byle gdzie" a "paramilitarne gołębie" na "dziwnie roztargnione gołębie". Właśnie wiersze Janerki, bardzo poetyckie, to główny motor napędowy tego przedsięwzięcia muzycznego. A że zawsze byłem słaby z interpretacji tekstów, więc nie będę zagłębiał się w ten temat. Natomiast wy drodzy czytelnicy nie uciekniecie od tej kwestii, bowiem wypłynie ona na wierzch od razu, gdy tylko odpalicie płytę. Po prostu nie da się obojętnie przejść wobec tych wszystkich słów. Muzycznie to alternatywa pomieszana z awangardą i fajnymi melodiami. Główny prym w tym wszystkim, wiodą bas Lecha Janerki i przesterowana wiolonczela Bożeny Janerki. Te zdeformowane niskie brzmienia wiolonczeli bardzo fajnie równoważone były gitarą, oraz wspomagane subtelną, acz wyraźną i kreatywną perkusją (elektroniczną). Nie brakło dodatkowego instrumentarium, jak chociażby saksofonu. Mimo dość trudnej muzyki dzięki melodiom zespół wylansował parę przebojów, chociażby "Paragwaj", "Bez kolacji" czy "Niewalczyk". Także "Piosenki" to bardzo ważny album w historii polskiego rocka, szczególnie hołubiony przez fanów alternatywy. I tak jak w wypadku płyty Kombi "Nowy rozdział" wspomniana płyta Lecha Janerki jest wydana w systemie ASCD, co naprawdę daje bardzo duży komfort odsłuchu. Wiem, są ci, co wolą słuchać muzyki z winyli. Niestety do końca nie jestem przekonany do renesansu tego nośnika. Tak się składa, że wciąż posiadam ten longplay i szczerze, wolę nieskazitelny dźwięk z SACD niż dyskretny szum igły z gramofonu.
\m/\m/






