HETMAN - Życie po życiu
(2025 Self-Released)
Autor: \m/\m/
Tracklista:
1.Zgoda
2.Sygnał
3.Spotkanie
4.Odmiana
5.Cel
6.Ucieczka
7.Najważniejsze
8.Życie po życiu
9.Koniec
Hetman od lat 90. kontynuuje obraną drogę melodyjnego klasycznego heavy metalu wspartego hard rockiem oraz innych elementów, typu AOR (na początku kariery było tego nawet sporo), melodyjny rock, prog rock, a nawet trochę cięższego grania. Na straży obranego kursu niezmiennie stoi gitarzysta Jaroslaw Hertmanowski. Oczywiście ma wsparcie w znakomitych muzykach, ale na każdym z albumów formacji mamy jakieś przetasowania personalne (chyba tylko na początku kariery zdarzyło się, ze dwie płyty nagrał ten sam skład). Niemniej nie ma to wpływu na jakość muzyki, utworów czy wykonania. To po prostu klasa sama w sobie. Na pewno tak jest na najnowszym krążku "Życie po życiu". Zawiera on dziewięć kompozycji, gdzie przeważają dynamiczne wpadające w ucho kawałki. Mimo że są one bezpośrednie, charakteryzują je świetne melodie, wyborne i zadziorne riffy, znakomite solówki to, ciągle coś się w nich dzieje, jakieś zwolnienie, albo przyśpieszenie, jakaś zagrywka albo klimacik itd. Po prostu każdy kawałek nas porywa, ale też oferuje nam coś do posłuchania. Jak dla mnie wszystkie siedem pierwszych kawałków to takie "greatest hits", podstawa do przyszłych składanek. Z konwencji tych kompozycji ucieka jedynie "Spotkanie", gdzie zespół wkracza w bardziej rockowe granie, ale nie ma mowy, aby w utworach z tego bloku coś się powtarzało, albo próbowało zamulić. Te kawałki mają własne flow i są pełne swady oraz polotu. Naturalnie nie ma Hetmana bez ballad, tym razem jest jedna, a w zasadzie taka power-ballada i jest nią kompozycja tytułowa "Życie po życiu", a jej melodia rozwala system. Jednak płytę zamyka klimatyczny instrumental "Koniec", który też można zaliczyć do ballad. Zdecydowaną większość utworów napisał Jarosław Hertmanowski, tylko w dwóch wspomógł go Piotr "Dudi" Dudkowski. Wszystkie bez dwóch zdań znakomite. Teksty - takie egzystencjalne - to też działka lidera (choć jeden jeszcze napisany z Robertem Tycem). Partie gitar na najwyższym poziomie, w solówkach lidera wspomagali wspomniany już, Piotr "Dudi" Dudkowski, a także Piotr Bajus oraz Kamil Roloff. Sekcja rytmiczna bardzo solidna i konkretna. Oczywiście są też klawisze, ale jak to w hard'n'heavy pełnią rolę dodającą klimatu i pewnych smaczków (na płycie zagrali Tomek Kołdrowski i Piotr Lewandowski). Na szczególną uwagę zasługuje wokalista Michał Wardziński - z tego co kojarzę to miał coś wspólnego z Korpusem - moim zdaniem zaśpiewał na tej płycie rewelacyjnie, dzięki czemu nabrała ona ostatecznego charakteru. Ja wiem, że w Hetmanie nie ma niczego na pewno, ale niech Michał nagra, chociaż jeszcze jedną podobną, a nawet lepszą płytę. Facet ma doskonały rockowy głos, który rewelacyjnie wpasował się muzyczną naturę Hetmana. Moim zdaniem album bardzo dobrze brzmi, to jego bardzo duży atut. Nagrań dokonano w Narocz Studio pod okiem Kamila Roloffa. Natomiast masteringiem zajął się Piotr Bajus. Także teraz jest czas, aby nacieszyć się "Życiem po życiu", bardzo dobrą płytą, jedną z lepszych w polskim har'n'heavy. Szkoda tylko, że trafi ona do wąskiego grona, bo według mnie zasługuje na znacznie więcej.
(5/6)
\m/\m/






