Wardruna - Wrocław - 27.11.2025
WARDRUNA - Wrocław, Hala Stulecia - 27 listopada 2025
Pamiętam swój pierwszy kontakt z Wardruną na żywo - festiwal Wacken Open Air 2023, główna scena i środek nocy. Nie były to idealne warunki do odbioru takiej muzyki, a jednak ona intrygowała. Ucieszyłem się, że będzie okazja do wysłuchania tej uwielbianej w Polsce grupy w moim mieście.
Otwarcie „Kvitravn” niejako ustanowiło to co się będzie działo tego wieczoru. Monumentalne bębny, wokal Einara Selvika oraz Lindy-Fay Helli, instrumentacje pozostałych członków zespołu i oszczędna, niemal ascetyczna oprawa wizualna budowały klimat skupienia. Kilka miesięcy temu w tym samym miejscu doświadczyłem występu zespołu z podobnych klimatów, Heilung i jakże inny był to koncert. Scena była minimalistyczna: drewniane instrumenty na scenie, światła przecinające dym dość chłodnych barwach. Publiczność jakby też spokojniejsza, chociaż dopatrzyłem się wśród niej ludzi w futrach niczym ze skandynawskiej głuszy. Doświadczyliśmy plemiennego transu, ale takiego przeżywanego raczej wewnętrznie, podczas gdy Heilung zapraszali do grupowego szaleństwa.
Najmocniej wybrzmiały, według mnie, utwory z cyklu “Runaljod”. Nie zabrakło też solidnego wyboru kawałków z “Birna”, “Kvitravn” i pojedynczych wycieczek w kierunku innych albumów. Wardunra brzmi bardzo kolektywnie, poszczególne przestrzenie dźwięków tworzone są z nachodzących na siebie warstw, całość ma rytmiczny charakter, który bez reszty wciąga publiczność. Wiele wniosła tu Linda-Fay Hella, swoim delikatnym wokalem i osobowością.
W odbiorze nieco przeszkadzała akustyka Hali Stulecia, ten piękny obiekt niestety ma dość spory pogłos, co sprawia, że niektóre fragmenty brzmiały trochę dudniąco. Nie było to jednak coś, na co wypadałoby specjalnie narzekać. Podsumowując, był to niezwykle udany wieczór rodem z nordyckich sag. Einar w długiej wypowiedzi przed ostatnim bisem (przez pozostałą część koncertu był raczej milczący, z wyjątkiem momentów śpiewu rzecz jasna) zapowiedział, że grupa jeszcze do nas przyjedzie. Nie mogę się więc doczekać.
Igor Waniurski





