Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Nowy numer

 

 

hmp 97sm

Szukaj na stronie

 
 UWAGA !!! 
         
Drukowaną, kolekcjonerską wersję 
 HMP Magazine 
możecie zamówić pisząc na adres:
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.
 
 

Baroness i Graveyard w Krakowie

                   
baronessrg mKultowe Baroness i Graveyard zagrają 3 listopada w krakowskim Studiu w towarzystwie gościa specjalnego: doomowego Pallbearera z nową płytą.
                  
Baroness + Graveyard
Pallbearer
03.11.2024
Kraków,
Klub Studio,
ul. Witolda Budryka 4
            
BARONESS
Już od czasów debiutanckiego “Red Albumu” zawiesili poprzeczkę tak wysoko, że ów materiał stał się w zasadzie punktem referencyjnym dla wielu ich kolejnych krążków. Na szczęście John Baizley nigdy nie zjadł własnego ogona, zawsze szedł do przodu. Jego autorski przepis na sludge i okolice co płytę zyskuje nowy odcień. W związku z tym Baroness miksuje najróżniejsze rzeczy, pozornie niemożliwe do sparowania, a jednak podane tak, jakby zawsze stały obok siebie. To duży talent, bo przecież nie każdy potrafi znaleźć paralele między wolnymi tąpnięciami a post-hardcorem czy post-rockiem. Albo między emocjonalną agonią sludge’u a wyluzowanym groovem wyjętym rodem z hitów Kyuss. Nie mówiąc już o progrockowej elegancji wiszącej nad sznytem większości z tych kompozycji. Baroness grają swoje, nie małpują nikogo – ten stan rzeczy nie ulega zmianie od ponad dwudziestu lat. Pozostaje tylko pogratulować.
              
GRAVEYARD
Tytuł jednego z utworów na ich nowym albumie można przetłumaczyć jako „Wdech, wydech”. Brzmi niezbyt rock’n’rollowo? Być może, ale Graveyard cały czas trzymają fason. Szwedzcy miłośnicy wszystkiego co retro nigdy nie byli specjalnymi fanatykami prężenia muskułów czy eksponowania samczych przymiotów muzyki gitarowej. Zamiast tego, owszem, potrafili pokazać dynamiczne wcielenie, lecz już na samym początku świadomie zrezygnowali z ciągłego hałasu. Twórczość göteborskiej formacji stoi twardo na hardrockowym fundamencie, ale równie ważną jej częścią jest chropowatość blues rocka oraz zawsze mile widzianych, kontrolowanych psychodelicznych odjazdów typu lata 70. Dadzą wam zarówno riffy, które aż chce się opisać słowem „cool”, a przy tym odpowiednią dozę nostalgii. Wspomniana nowa płyta „6” – ciut bardziej melodyjna i mroczna od poprzedniczek – idealnie to potwierdza. Tak się robi rocka.
            
PALLBEARER (USA) doom metal, progressive metal:
Zaczynali od tradycyjnego doomu, ale szybko okazało się, że mają więcej twarzy. “Jasne, znajdziesz u nas elementy doomu, lecz obecnie gramy metal progresywny” – mówił po premierze przełomowego “Heartless” Joe Rowland i miał rację. Szlachetna dostojność klasycznych ciężarów łączy się w Pallbearer z eksperymentalnymi strukturami, schematami piosenek dalekimi od samej zwrotki i refrenu, a przy tym wyciska się tu ze słuchacza wszystkie emocje. To taki zespół, który – w największym skrócie – najlepiej godzi ze sobą Black Sabbath i Pink Floyd. Niezła umiejętność, prawda?
baner_lone assembly.gif baner_gif_prr.gif baner_a158x600-19.gif maiden_united_bannery-v70_01.gif ma_week_gif-gif.gif baner_oskar gif.gif baner_158x600-19.gif baner_b158x600-19.gif baner_oh.gif baner_158x600_mtwa.gif

Goście

8300085
DzisiajDzisiaj428
WczorajWczoraj3225
Ten tydzieńTen tydzień428
Ten miesiącTen miesiąc85985
WszystkieWszystkie8300085
216.73.216.79