Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Nowy numer

hmp 70sm

Szukaj na stronie

HMP Poleca

xmerry christless plakat m

madfestvol2posterfinalnet m

batushka plakatz m

xhaken plakat m

ivar einar2 m

roadhog plakatk m

slash 2019 poster m

satan plakatk m

 

uriah heep plakatk m

laibach plakatk m

the australian pink floyd show 2019 posterb1 m

turboplakat m

hell over hammaburg flyer august m

riversideplakat m 

kamelotplakat m

overkill plakatk m

korpiklaani plakatk m

voodoo plakat koncertu m

udo plakat m 

 

HELLESS - Wysysacze

 

(2013 Self-Released)
Autor: Aleksander Trojanowski
 
 
helless-wysysacze
01. Intro De Mark
02. GMOrderca
03. HipnoTV
04. Rewolucja
05. Wysysacze
 
Skład:
Less Paul - wokal
Bandito - gitara
Pilot - bas
Cez - perkusja
 
Helless jest nowym projektem muzycznym założonym przez byłego wokalistę Fanthrash. „Wysysacze” to debiutacka EPka owego zespołu. Nie ma co tu owijać w bawełnę, przejdźmu od razu do konkretów. Na tym wydawnictwie nie mamy co liczyć na thrash metalową rzeźnię. W sumie nie mamy co tutaj liczyć na jakąkolwiek rzeźnię. Helless grzmoci nowoczesne podejście do metalu na modłę Marilyna Mansona lub rodzimego Hunter. Tak to wygląda od samego początku trwania tego wydawnictwa. Quasi-industrialne intro wprowadza nas w klimat nowoczesnego brzmienia – ociekającego syntetyczną otoczką i upychającego skompresowane mocno przesterowane gitary oraz bas w mało czytelną breję. Inklinacje są dość wyraźne – wywrzeszczane wokale ze spokojniejszymi partiami, zagubienie się w rytmicznych udziwnieniach, nadużywanie efektów oraz niemalże absolutny brak dobrych solówek czy jakiegokolwiek zaakcentowania obecności innych muzyków. Nikt tu nie twierdzi, że każdy utwór ma być popisem brandzlowania się na instrumencie, jednak solowe partie basu, gitar i perki stanowią ważne elementy w heavy metalu i jakoś tak milej się robi na sercu, gdy się na nie trafia na nagraniach. Tutaj ich jednak zabrakło. Album, choć trąci biedą, to może przypaść do gustu fanom Marilyna Mansona, Ministry, Huntera lub Luxtorpedy. Oprócz tego docelowego targetu raczej nikt inny nie będzie zadowolony z tego wydawnictwa. Jedyny utwór, który jako tako się muzycznie broni, czyli „HipnoTV”, tak samo jak pozostałe cztery wałki, nie licząc intra, został ozdobiony w do bólu typowe, antykonsumpcyjne, anarchorebelbuntownicze i uświadamiające teksty, które niejednemu gimbusowi zarumienią pysio i zwiną piąstkę w gest oporu przeciw systemowi. Boże święty, co ja słucham.
(1,5/6)
Aleksander Trojanowski

 

121_meshuggah_158x600px_eu.gif 122_gotthard_158x600px_eu.gif 123_nightwish_158x600px_eu.gif 119_hugsja_hmp002.png 117_fever_singiel_obey_hmp.gif 124_metalchurch_158x600px_eu.gif 116_accept_158x600px_eu.gif

Goście

1639633
DzisiajDzisiaj515
WczorajWczoraj2485
Ten tydzieńTen tydzień515
Ten miesiącTen miesiąc40303
WszystkieWszystkie1639633
35.175.190.77

heliconmetalfestivalii m

battle beast plakatk m

kit 2019k m

the iron maidens plakatk m

godsmack 2019 poster m

mystic festivalk m