Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Nowy numer

 

 

hmp 97sm

Szukaj na stronie

 
 UWAGA !!! 
         
Drukowaną, kolekcjonerską wersję 
 HMP Magazine 
możecie zamówić pisząc na adres:
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.
 
 

PURPLE HILL WITCH - Purple Hill Witch

 

(2014 The Church Within)

Autor: Wojciech Chamryk

 

 

purplehillwitch-purplehillwitch

1. Queen Of The Hill
2. Astral Booze
3. Final Procession
4. Karmanjaka
5. The Landing
6. Aldebaranian Voyage (Into The Sun)
7. Purple Hill Witch
Skład:
Kristian - śpiew i gitara
Andreas - bas
Øyvind - perkusja

Purple Hill Witch na swym debiutanckim albumie grają siarczystego heavy rocka/doom metal, zakorzenionego zarówno w dokonaniach Black Sabbath z wczesnych lat 70-tych, ich późniejszych epigonów i wyznawców w rodzaju Candlemass czy Pentagram oraz mrocznych przedstawicieli NWOBHM, Angel Witch i Witchfinder General. A ponieważ panom: Andreasowi (bas), Kristianowi (śpiew/gitara) i Oyvindowi (perkusja), umiejętności, pomysłów i pełnego zaangażowania w to co robią nie brakuje, to efekty są naprawdę interesujące. To dość skromne, zwłaszcza w dzisiejszych czasach, instrumentarium pozwala im nie tylko w świetnym stylu nawiązać do czasów świetności Black Sabbath („Final Procession”, „Aldebaranian Voyage (Into The Sun)”), ale też sprawdza się w długiej, quasi progresywnej formie („Purple Hill Witch”), utworze nieco psychodelicznym („Astral Booze”) oraz monumentalnych, bliższych doom metalu dźwiękach („Queen Of The Hill”). Mamy też krótki, przebojowy w dobrym tego słowa znaczeniu utwór „Karmanjaka”, który może być dla zespołu taką samą przepustką do kariery jak niemal 45 lat temu „Paranoid” dla Black Sabbath. Ciekawostką dla polskich słuchaczy jest zaś na tej płycie główny riff „The Landing”, kojarzący się bez dwóch zdań z pierwszą płytą Budki Suflera z 1975r., dopiero później przeradzający się w granie typowe dla Black Sabbath, zwieńczone krótką kodą. Nie wiem jak potoczą się dalsze losy tego zespołu, ale warto przyglądać się ich dalszym poczynaniom.

(5/6)

Wojciech Chamryk

 

baner_lone assembly.gif baner_gif_prr.gif baner_a158x600-19.gif maiden_united_bannery-v70_01.gif ma_week_gif-gif.gif baner_oskar gif.gif baner_158x600-19.gif baner_b158x600-19.gif baner_oh.gif baner_158x600_mtwa.gif

Goście

8298865
DzisiajDzisiaj2433
WczorajWczoraj3389
Ten tydzieńTen tydzień25314
Ten miesiącTen miesiąc84765
WszystkieWszystkie8298865
216.73.216.79