Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Nowy numer

 

 

hmp 97sm

Szukaj na stronie

 
 UWAGA !!! 
         
Drukowaną, kolekcjonerską wersję 
 HMP Magazine 
możecie zamówić pisząc na adres:
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.
 
 

ALL SHALL PERISH - Hate. Malice. Revenge

 

(2014 Metal Mind)
Autor: Wojciech Chamryk
allshallperish-hatemalicerevenge
Tracklist:
1. Deconstruction
2. Laid To Rest
3. Our Own Grave
4. The Spreading Disease
5. Sever The Memory
6. For Far Too Long...
7. Never Ending War
8. Herding The Brainwashed
 
Lineup:
Craig Betit - Vocals
Beniko Orum - Guitar
Caysen Russo - Guitar
Mike Tiner - Bass
Matt Kuykendall - Drums
 
Metalcore okazało się niby tylko jedną z przejściowych i krótkotrwałych muzycznych mód, tymczasem płyty All Shall Perish są wciąż wznawiane. A to, szczególnie w czasach „internetowej dystrybucji” muzyki jest już sukcesem nie lada, tym bardziej, że od premiery pierwszych dwóch albumów Kalifornijczyków upłynęło raptem kilka - kilkanaście lat. Powód pojawienia się na rynku ich kolejnych reedycji, tym razem nakładem naszego Metal Mind, wydaje mi się oczywisty - All Shall Perish od początku zdecydowanie ciążyli w stronę death metalu. Owszem, wpływy hardcore czy crossover też są słyszalne na ich debiucie, ale „Hate. Malice. Revenge” to przede wszystkim mocarne, deathowe uderzenie. Z solidnym riffowaniem, miarowo dublującym gitarowe partie basem i wściekłymi, wszechobecnymi blastami. Dochodzi do tego maniera wokalna Craiga Betita, który co prawda nie zagrzał długo miejsca w składzie zespołu, ale na jego debiucie poraża przede wszystkim niskim, grobowym growlingiem, ale też nawiązaniami do blackowego skrzeku, histerycznego wrzasku spod znaku hardcore czy grindowego kwiku. Dlatego ten trwający 36 minut materiał to na dobrą sprawę dźwiękowy monolit, bez słabych punktów i bardzo wyrównany, ze wskazaniem na szaleńcze „Deconstruction” i „The Spreading Disease” oraz mocarny „For Far Too Long…”.
Owszem, nie brakuje tu też melodii, ale wszechobecny czad, nieziemskie przyspieszenia i surowa produkcja czynią tę produkcję łakomym kąskiem bardziej dla zwolenników ostrego łojenia.
(4,5)
Wojciech Chamryk

 

baner_oh.gif baner_gif_prr.gif baner_a158x600-19.gif maiden_united_bannery-v70_01.gif ma_week_gif-gif.gif baner_oskar gif.gif baner_158x600-19.gif baner_b158x600-19.gif baner_lone assembly.gif baner_158x600_mtwa.gif

Goście

8299127
DzisiajDzisiaj2695
WczorajWczoraj3389
Ten tydzieńTen tydzień25576
Ten miesiącTen miesiąc85027
WszystkieWszystkie8299127
216.73.216.79