Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Nowy numer

hmp 84sm

Szukaj na stronie

HMP Poleca

savage masterbs m

jag panzerbs m

katatonia-solstafirpw m

dream theaterbs m

acept 2023 aktualnypw m

lamb of god kreatorpw m

crystal viperbs m

beast in blackpw m

helliconx metal festival 2023nwpskx m

helstarbs m

soilwork i kataklysmpw m

metal hammer festival 2023knl m

hard rock heroes festival 2023 1nwpskx m

blind guardian plakatnwpskx m

GODGORY – Resurrection

 

(2015/1999 Metal Mind)
Autor: Wojciech Chamryk
godgory-resurrection
Tracklist:
1. Resurrection
2. Crimson Snow
3. Adultery
4. My Bad Dreams
5. Death In Black
6. Collector Of Tears
7. Waiting For Lunacy To Find Me
8. Princess Of The Dawn
9. Conspiracy Of Silence
 
Lata 90., Szwecja i death metal. Niby wszystko jasne, ale obok takich ekip jak Unleashed, Entombed czy Dismember powstały też zespoły parające się bardziej melodyjnym metalem śmierci. Jednym z nich był, istniejący w latach 1992-2004 Godgory. Zespół pozostawił po sobie cztery albumy, a będący przedmiotem niniejszej recenzji „Resurrection” jest trzecim i w zgodnej opinii wielu fanów najlepszym jego dziełem. Wokalista Matte Andersson i perkusista Erik Andersson, wspomagani przez byłych muzyków grupy i sidemanów, stworzyli bowiem materiał który do dziś może rywalizować z najlepszymi dokonaniami Tiamat, Dark Tranquility czy In Flames. Dochodzi do tego ewidentny posmak metalu gotyckiego (tytułowy opener), pojawiają się liczne partie balladowe i akustyczne („Adultery”, „Waiting For Lunacy To Find Me”), sporo do powiedzenia miał też klawiszowiec („Collector Of Tears”). Nie brakuje też nawiązań do death-doom metalu starej szkoły, melodyjnych solówek, fajnie dopełniających to lżejsze, bardziej klimatyczne granie.
Ciekawostką jest bonusowy „Conspiracy Of Silence” z kompilacji „Beauty In Darkness Vol. 3” wydanej w 1998 r. i chociaż nie przekonuje mnie toporna, sporymi fragmentami wyryczana przez wokalistę w iście niedźwiedziej manierze „Princess Of The Dawn” Accept, to i tak „Resurrection” zdecydowanie nadal trzyma poziom.
(4,5/6)
Wojciech Chamryk

141_case_2.png 142_case_1.png 144_mag_158x600px_72_dpi.jpg

Goście

4202523
DzisiajDzisiaj512
WczorajWczoraj1608
Ten tydzieńTen tydzień8106
Ten miesiącTen miesiąc55762
WszystkieWszystkie4202523
18.232.179.5