Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Nowy numer

hmp 96sm

Szukaj na stronie

 
 UWAGA !!! 
         
Drukowaną, kolekcjonerską wersję 
 HMP Magazine 
możecie zamówić pisząc na adres:
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.
 
 

AN EROTIC END OF TIMES - Chapter One

 

(2017 Echozone)
Autor: Wojciech Chamryk
 
aneroticendoftimes-chapterone m
Tracklist:
01. I Am Become Death
02. Love Is The End
03. No Rights Except To Die
04. A Freaky World
05. One Second After
06. Writings On The Wall
07. The Hangman
08. The Origin Of All Coming Evil
   
Lineup:
Erwan Frugier
Philippe Deschemin
Jeremy Grillet
Didier Quincey
   
Pierwszy rozdział muzycznej opowieści francuskiego duetu An Erotic End Of Times to gotyk z odniesieniami do metalu i rocka industrialnego. Erwanowi Frugierowi i Philippe Descheminowi blisko więc zarówno do słynnych rodaków z Treponem Pal, The Sisters Of Mercy, Fields Of The Nephilim, Type O Negative czy Katatonii. Poszczególne kompozycje są mroczne, różnorodne i bardzo dopracowane, łącząc nierzadko różne klimaty oraz wpływy. Jak dla mnie najciekawiej brzmią tu właśnie te najbardziej nietypowe utwory, bo jednak „No Rights“ czy „Freaky World“ to dość sztampowy industrial i gotyk o elektronicznym posmaku. I tak „Writings On The Wall“ i „The Hangman“ to już zupełnie inny poziom: mocne, zdehumanizowane granie z elementami muzyki orientalnej i onirycznym, delikatnym wokalem – nagrania powstawały nie tylko w Europie, to jest Francji, Danii i Belgii, ale też w Maroku, więc to pewnie tamtejsze wpływy są tu słyszalne.
Fanom takich dźwięków na pewno przypadną też do gustu klimatyczny, stricte gotycki „Love Is The End“ i mroczna kompozycja finałowa „The Origin Of Coming Evil“, łącząca senny klimat z syntetycznym rytmem i okazjonalnymi wzmocnieniami. Rewolucji więc tu może i nie uświadczymy, ale słucha się „Chapter One“ naprawdę dobrze.
(4/6)
Wojciech Chamryk

baner_oh.gif baner_oskar gif.gif ma_week_gif-gif.gif baner_lone assembly.gif maiden_united_bannery-v70_01.gif baner_158x600_mtwa.gif mrpun_h-158x600.gif

Goście

7892689
DzisiajDzisiaj817
WczorajWczoraj2138
Ten tydzieńTen tydzień2955
Ten miesiącTen miesiąc59066
WszystkieWszystkie7892689
18.97.14.87