Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Nowy numer

hmp 68sm

Szukaj na stronie

HMP Poleca

bullet tourchartsentry weba b

black silesia open air iii m

king crimson m

deeppurple posterb1e m

iced earth plakat m

wacken plakatd m

anathema plakatz m

roger waters plakatu m

ino rock festival plakata m

hellion metal festivalx m

primal fear plakata b

threshold european tour 2018z m

 

GHOST - Ceremony and Devotion

 

(2017 Universal Musics)
Autor: Grzegorz Cyga
 
ghost ceremony and devotion m
Tracklist:
Square Hammer
From The Pinnacle To The Pit
Con Clavi Con Dio
Per Aspera Ad Inferi
Body And Blood
Devil Church
Ghuleh / Zombie Queen
Year Zero
Spöksonat
He Is
Mummy Dust
Ritual
Monstrance Clock
     
Lineup:
Papa Emeritus III - wokal
The Nameless Ghouls - gitara elektryczna, gitara basowa, perkusja, instrumenty klawiszowe
   
Pod koniec listopada Ghost zapowiedział pierwszą płytę koncertową. W końcu po siedmiu latach istnienia, trzech pełnoprawnych albumach i dwóch EP-kach wypadałoby jakoś podsumować miniony czas. Już sama obecność tej koncertówki zaskakuje - po pierwsze została nagle udostępniona w serwisach streamingowych zupełnie za darmo, podczas gdy do sprzedaży ma trafić 19 stycznia 2018 roku. Po drugie, póki co nie wydano zapisu wideo i nie wiadomo czy w ogóle takowe zobaczymy. Jeżeli chodzi o zawartość muzyczną tutaj niczego nie brakuje - no powiedzmy.
Album przede wszystkim skupia się na drugim i trzecim krążku kapeli, który był promowany w ostatnich dwóch latach. Ba, nawet autorski singiel „Square Hammer” z ostatniej EP-ki znalazł się tutaj . Patrząc na spis utworów przeciętny fan Ghost będzie zachwycony, bo zawarto tutaj praktycznie każdy przebój grupy. Z drugiej strony, jeżeli kibicujecie Szwedom od początku to może Was zaboleć fakt, że coraz rzadziej i coraz w mniejszej ilości grane są utwory z debiutanckiego „Opus Eponymous”.
Na „Ceremony and Devotion” są reprezentowane przez zaledwie dwie piosenki - „Con Clavi Con Dio” i „Ritual”. Rozumiem, że nie był to jeszcze poziom takich przebojów jak „Monstrance Clock” czy „He is”, ale tam też można było znaleźć perełki w postaci „Elizabeth” czy „Stand by him”. Przypuszczam, że kiedy Ghost wyda czwartą płytę na koncertach nie usłyszymy już nawet wcześniej wspomnianych piosenek, jedynie te z „Infestissumam” i „Meliory”.
„Ceremony and Devotion” pokazuje jak bardzo Ghost jest zależny od Tobiasa Forge’a, który wciela się w kolejne odsłony Papy Emeritusa i jaką przemianę przeszedł ten wokalista.
Dawniej, instrumenty grały potężne i agresywne partie - dziś choć ich brzmienie dalej ma moc, jest zdecydowanie wygładzone i stanowi tło.
Bardzo cenię czasy pierwszej kreacji Papy, bo wtedy Szwed choć niedoskonale to śpiewał głosem starszego człowieka idealnie pasującego do kreacji papieża metalu. Teraz, po kilku latach jego barwa jest łagodniejsza, przez co dawne kompozycje jak „Con Clavi Con Dio” brzmią dziwnie. Mam wrażenie, że jest to też spora zasługa nałożonych efektów w studiu, dzięki którym frontman śpiewa aż za czysto.
W wielu momentach można usłyszeć sporą ilość reverbu, która odpowiada za wrażenie jakby wokal był dogrywany w innym miejscu. Na koncertach można zauważyć, że mimo iż na przestrzeni lat głos Tobiasa się zmienił, nadal zdarzają mu się zaśpiewy w starym stylu czy też problemy z wyciągnięciem niektórych nut. Dlatego do dziś jest wspierany przez chórki z playbacku.
Również da się usłyszeć to, że skład instrumentalistów został w całości wymieniony. Niektóre z riffów są delikatnie inaczej zagrane (np. w intrze „He is” pojawia się harmonia) jak i solówki, w których kilka dźwięków trwa dłużej niż w oryginale czy też gitarzyści zaczynają je grać parę sekund później niż powinni. 
Jedyne, co naprawdę przeszkadza to zmarginalizowanie roli publiczności, którą praktycznie wyciszono. Słychać ją jedynie, kiedy Papa wchodzi z nią w dialog, ale kiedy ludzie mają dośpiewać kolejne słowa refrenu piosenki, nie słychać nic oprócz instrumentów.
Reasumując, „Ceremony and Devotion” to dobrze skrojona Biblia dla tych, którzy dopiero zaczynają słuchać muzyki Ghosta, ale też starzy fani znajdą tu coś dla siebie, bo brzmienie tej płyty koncertowej jest równie mocne co albumy studyjne.
(4,5/6)
Grzegorz Cyga

121_behemoth_158x600px_eu.gif 120_overkill_158x600px_eu_b.gif 119_slayer_158x600_eu.gif 118_riotV_158x600px_eu.gif 117_anthrax_158x600px_eu.gif

Goście

1229102
DzisiajDzisiaj1023
WczorajWczoraj2524
Ten tydzieńTen tydzień5579
Ten miesiącTen miesiąc43418
WszystkieWszystkie1229102
54.198.158.24

powerwolf plakatz m

nightwish plakatz m

annihilator plakatz m

slayer plakatz m

batushka plakatz m