Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Nowy numer

hmp 84sm

Szukaj na stronie

HMP Poleca

lamb of god kreatorpw m

crystal viperbs m

beast in blackpw m

helliconx metal festival 2023nwpskx m

helstarbs m

soilwork i kataklysmpw m

metal hammer festival 2023knl m

hard rock heroes festival 2023 1nwpskx m

blind guardian plakatnwpskx m

HOLY DEATH – Evil

 

(2021 Fallen Temple)
Autor: Wojciech Chamryk
 

holy-death-evil s 

W roku 1997 ukazało się demo Holy Death „Evil”, kasetowe wydawnictwo składające się z ośmiu utworów, w tym coveru „Freezing Moon” Mayhem. Nie był to w żadnym razie przypadek, bowiem cały materiał był hołdem dla Euronymousa, co za sprawą jego zdjęcia i dedykacji znalazło też odzwierciedlenie we wkładce. Od tego czasu minie już niebawem ćwierć wieku, stąd pomysł powrotu do „Evil”, ale w nieco odmiennej wersji. Zmienił się więc tytuł, dopełniony znakiem zapytania, co Necronosferatus wyjaśnia w komentarzu zamieszczonym w insercie oraz szata graficzna, chociaż nowa bazuje na oryginalnym pomyśle, zaś listę utworów ograniczono do trzech i całość wytłoczono na 12” płycie. Dodam, że jednostronnej – side B nie zawiera nawet jednej nuty; to Silence, wspomnienie poświęcone Euronymousowi, zapewne nawiązanie do jego Deathlike Silence Productions. Stronę A otwiera zaś „Lord Of Destruction”, jeden z najciekawszych utworów w dyskografii Holy Death, bardzo udany przykład tego, jak w nieoczywisty sposób można podchodzić do surowego black metalu. Instrumentalny „Evil” jest z tej samej szkoły: to mroczny i majestatyczny utwór z wyrazistymi partiami syntezatorów, czarna sztuka w pełnej krasie. I na finał cover „Freezing Moon”. W sumie nie odbiegający aż tak bardzo od oryginalnej wersji Mayhem z albumu „De Mysteriis Dom Sathanas”, chociaż pewne zmiany są, ale też zdecydowanie potężniej brzmiący, jeszcze bardziej złowieszczy, co jest szczególnie słyszalne w wolniejszych fragmentach. I chociaż trochę żal, że nie ma tu jeszcze kolejnego utworu czy nawet dwóch z taśmy „Evil”, to jednak idei wydania tego materiału w tak dopracowanej formie można tylko przyklasnąć.
(5/6)
Wojciech Chamryk
138_mag_baner1.png 142_mag_baner5.png 141_mag_baner4.png 140_mag_baner3.png 143_mag_baner6.jpg 144_mag_158x600px_72_dpi.jpg 139_mag_baner2.png

Goście

4222861
DzisiajDzisiaj1995
WczorajWczoraj2394
Ten tydzieńTen tydzień1995
Ten miesiącTen miesiąc13141
WszystkieWszystkie4222861
35.172.230.154