Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Nowy numer

hmp 80sm

Szukaj na stronie

HMP Poleca

katatoniaaak 2 m

accept posterb1yyy m

helloween i hammerfallzzz m

vdgg plakat nowe daty m

steelpanther 2022pol m

 

MOANAA - Embers

 

(2021 Deformeathing Productions)
Autor: Wojciech Chamryk
 

moanaa-embers s 

Tracklista:
1. Nothing
2. Lie
3. Triad
4. Inflexion
5. Expire
6. Embers
            
Moanaa to zespół działający według swoich zasad, wydający płyty niezbyt często. Kiedy już jednak do tego dochodzi nie ma niedomówień ani wątpliwości i z trzecim w kolejności albumem „Embers“ jest podobnie. Pewnie gdyby zespół powstał nie w Bielsku-Białej, ale w takim Londynie, Berlinie czy innym Nowym Jorku, jego kariera, a co za tym idzie, światowa rozpoznawalność, byłyby już pewne na zupełnie innym etapie, zbliżonym do pozycji choćby Godspeed You! Black Emperor, Cult Of Luna czy z rodzimych Tides From Nebula. Moanaa nic sobie jednak z tego nie robi, grając we własnej lidze, bez ścigania się z nikim, a do tego proponując muzykę potwierdzającą, że głosy o wyczerpaniu się formuły klsycznego post-rocka to jakieś wierutne bujdy. Mamy tu pięć długich, rozbudowanych kompozycji, dopełnionych nieco krótszym, bardziej klimatycznym „Expire“. Zespół zrezygnował z kilkunastominutowych kolosów pokroju „Terra Mater“, postawił na krótsze (6-9 minut), a przy tym jeszcze bardziej intensywne, mocno brzmiące utwory, w których post-rock walczy o palmę pierwszeństwa z black czy nawet doom metalem, shoegaze czy math/djentem. Efekt jest jedyny w swoim rodzaju, szczególnie w „Nothing“, singlowym „Lie“ oraz w finałowej kompozycji tytułowej. Nie ma tu mowy o przypadku, wszystko zazębia się perfekcyjnie, a K-vass dopełnia warstwę instrumentalną przejmującymi, najlepszymi chyba w swej karierze, mrocznymi i pełnymi emocji partiami, niezależnie od tego czy są bardziej stonowane, czy ekstremalne. Na tle wcześniejszych wydawnictw grupy „Embers“ jawi się więc jako dzieło najbardziej dojrzałe i dopracowane, ale wcześniej było podobnie, tak więc już teraz czekam na kolejny ruch tych nietuzinkowych muzyków.
(5,5/6)
Wojciech Chamryk
143_kata_158x600 kopia.jpg 144_hmpbanner.jpg 141_evil158x600.gif 139_gojira_158x600 kopia.jpg 140_fatum-158x600-singiel.png 142_sepultura158x600.gif

Goście

3722995
DzisiajDzisiaj1064
WczorajWczoraj1709
Ten tydzieńTen tydzień5815
Ten miesiącTen miesiąc24448
WszystkieWszystkie3722995
3.237.16.210