Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Nowy numer

hmp 88sm

Szukaj na stronie

HMP Poleca

 

 

EDENYA - Another Place

 

(2023 M&O Music)
Autor: Wojciech Chamryk
 
edenya-anotherplace s 
Tracklist:
Impossible Meeting
Somewhere in My Dreams
The Tree
Inside Your Walls
I Hope
Garden
Another Place
The Shelter
The Other Side
Let Me Go
                
Nareszcie, jakaś płyta z tej francuskiej wytwórni, która nadaje się do słuchania, a nie do recyklingu czy na podkładkę pod kubek, żaden pseudo metal czy nowomodne granie bez polotu, ale dopracowany, szlachetny rock progresywny. I to zarówno ten z lat 70., jak też z kolejnej dekady, kiedy dawne legendy zaczęły grać pop, a do głosu doszli ich sukcesorzy z Marillion na czele. Edenya podąża jednak innym tropem. Co ciekawe to zespół, a właściwie duet, bo tworzą go wokalistka Clélia Lenoble i multiinstrumentalista Marco, francuski, ale na drugiej płycie brzmią bardzo brytyjsko. Najbliżej im do Solstice, ale nie tego grającego doom, ale progresywnego, z wokalistką Sandy Leigh w składzie, czyli z lat 80. To ta sama muzyczna wrażliwość, dbałość o wyraziste melodie, niekiedy nawiązujące też do folku, szczególnie w „The Shelter”, ale też ciekawe aranżacje – słychać, że lider Edenya napracował się nad tym materiałem, ale efekty są naprawdę niezłe, szczególnie w nad wyraz urokliwych „Somewhere In My Dreams”, „I Hope” i balladowym, ale do czasu, „The Other Side”. Ogromne wrażenie robi w nich delikatny, zmysłowy głos wokalistki – jak dla mnie Clélia Lenoble to wielkie odkrycie i dowód na to jak wielu wspaniałych artystów wciąż czeka na swą szansę. W pozbawionym partii perkusji „The Tree” mamy z kolei nawiązania do twórczości Mike'a Oldfielda, w kilku utworach gościnnie pojawia się też skrzypaczka Juliette Carradec. Instrument ten najsilniej zaznacza swą obecność w niemal 10-minutowym „Inside Your Walls”, czasem wręcz progresywno-metalowym, chyba najciekawszym utworze na „Another Place”. Niczego sobie jest też kompozycja tytułowa; początkowo dość nowoczesna, z racji elektronicznych brzmień, ale z każdą chwilą coraz bardziej klasyczna w najlepszym stylu lat 70. Kompozytor całego materiału Marco w pięknym stylu nawiązuje do tych czasów, a jego co bardziej melodyjne solówki kojarzą mi się z najlepszymi dokonaniami Steve'a Hacketta z czasów wczesnego Genesis i solowych płyt z drugiej połowy siódmej dekady. I właśnie to w muzyce jest najpiękniejsze, że zupełnie nieoczekiwanie odkrywa się tak grający zespół – życzyłbym sobie, ale nie tylko, jak najwięcej takich pozytywnych zaskoczeń.
(5/6)
Wojciech Chamryk
138_mag_baner1.png 142_mag_baner5.png 141_mag_baner4.png 144_mag_thefairyfolktour.jpg 140_mag_baner3.png 143_bogactwo_ascezy.jpg 139_mag_baner2.png

Goście

4899665
DzisiajDzisiaj1395
WczorajWczoraj1208
Ten tydzieńTen tydzień4959
Ten miesiącTen miesiąc43320
WszystkieWszystkie4899665
44.210.77.73