Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Nowy numer

hmp 67sm

Szukaj na stronie

HMP Poleca

kreator plakatk m

accept plakath m

fates warning plakatn m

cradle of filthf m

cradle of filithz m

dr.living.dead plakatz m

magnum2018 new m

roting christ plakatz m

news nr 4 m

korpiklaani plakath m

40-lecie toto w tauron arenie krakwt m

sepultura plakatz m

rhapsodz plakatz m

black label society plakatf m

trivium plakatg m

metalmania plakatg m

frost and fire m

camel ebiuletynf m

exodus plakat katowice 250 m

judaspriest posterb1 m

king crimson m

deeppurple posterb1e m

anathema plakatz m

roger waters plakatu m

powerwolf plakatz m

nightwish plakatz m

annihilator plakatz m

batushka plakatz m

 

Dirkschneider - Koszyce - 31.10.2017

Dirkschneider - Koszyce (Słowacja) - 31 października 2017

Kiedy Udo opuścił lata temu Accept i rozpoczął pracę ze swoim nowym zespołem U.D.O, dla wielu fanów niemieckiego heavy metalu było jasne, że już nigdy nie usłyszą ulubionych utworów tego legendarnego zespołu w wykonaniu charakterystycznego Niemca. Na szczęście postanowił on kilka lat temu zagrać całą trasę gdzie wraca do swoich muzycznych korzeni. I tak udało mi się w noc złych duchów dotrzeć na drugą część tej trasy.

Głównym problemem koncertu był support. Mówiono, że w Koszycach u boku Niemca wystąpi legendarny Raven. Nie ukrywam, że strasznie czekałem na ich koncert. Niestety to nie oni rozgrzewali publikę przed Dirkscheniderem wystąpiło jakieś garażowe gówno. Szkoda czasu na pisanie i czytanie o nich.

Nie byłem na pierwszej części trasy gdzie set Uda składał się z bardziej sztandarowych utworów. Na tej części trasy postanowił skupić się na mniej znanych i popularnych utworach. Na bis dostaliśmy tylko cztery największe hity Accept. I to właśnie ta końcówka wzbudziła najgłośniejszą reakcję publiczności. Dość drętwej publiczności. Jak już przy nich to strasznie brakuje mi koncertów w kraju, gdzie panuje jakiś ruch pod sceną, a nie sztywne stanie i klaskanie raz na kilka utworów. Sam koncert za to był wyśmienity. Udo w genialnej formie wokalnej mimo swojego już wieku, do tego zespół, który cały czas cieszył się z grania. Całość doprawiało dobre nagłośnienie i fajna praca świateł. Nowy nabytek zespołu w postaci Billa, który zawadiacko przechadzał się po scenie i puszczał oczko dziewczynom, sprawdza się idealnie do takiej muzyki. Chłopak gra z taką łatwością, że można tylko zazdrościć. Podczas koncertu miał swój gitarowy popis, Andray zresztą też. Były to momenty, kiedy starszy pan mógł złapać oddech i chwilę odpocząć. Jedyne, do czego mógłbym się przyczepić to trochę bardziej przekrojowa setlista, trochę hitów z pierwszej części trasy by się przydało. No i niestety nie usłyszałem "Loosers and Winers" w wykonaniu prosiaka.

Podsumowując, koncert Uda wracającego do swoich Acceptowych korzeni był super sposobem na spędzenie nocy Halloween. A możliwość wydarcia ryja podczas "Princess of a Down" była bezcenna. Jeśli macie możliwość zobaczyć go jeszcze na tej trasie radziłbym się nie zastanawiać za długo. Dodatkowo w Polsce Udo dzieli scenę z wielkim Raven.

Kacper Hawryluk

119_hf_158x600px_eu.gif 120_helloween_158x600px_eu.gif 123_bg_158x600px_eu.gif 121_destruction_158x600px_eu.gif

Goście

919603
DzisiajDzisiaj158
WczorajWczoraj2185
Ten tydzieńTen tydzień4191
Ten miesiącTen miesiąc30073
WszystkieWszystkie919603
54.163.39.19