Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Nowy numer

hmp 89sm

Szukaj na stronie

HMP Poleca

pandemic m

The Vintage Caravan - Rejkiawik - 25.11.2022

THE VINTAGE CARAVAN - Harpa - Rejkiawik - 25.11.2022

Nigdy mu tego nie powiedziałem, ale podziwiam Óskar'a Logi Ágústsson'a za to, że swój pierwszy w życiu zespół rozwija od dwunastego roku życia. Nie od razu skompletował docelowy skład, ale od dziecka konsekwentnie działa pod szyldem The Vintage Caravan. Jako gitarzysta i wokalista mógłby robić karierę solową, ale już w 2006 roku wybrał konwencję zespołu z równoprawnymi członkami.

W 2012 roku do The Vintage Caravan dołączył rozbrajająco życzliwy i uśmiechający się od ucha do ucha basista Alexander Örn Númason. Trzy lata później zwycięski team uzupełnił perkusista Stefán Ari Stefánsson, którego charakter odznacza się emocjonalnym opanowaniem. Należy on do tego rodzaju ludzi, że nie trzeba zamienić z nim ani słowa, aby wiedzieć, że ma dobre intencje i że  można na nim polegać, ale kiedy zachodzi odpowiednia okazja, potrafi intensywnie tłuc i grzmocić.

Z wywiadu opublikowanego w 81. wydaniu HMP (str. 168) dowiedzieliśmy się już, ze islandzki zespół Volcanova przyjaźni się z islandzkim zespołem The Vintage Caravan. Wzajemnie pojawiają się w swoich wideoklipach: The Vintage Caravan "Crystalized" i Volcanova "Sushi Sam". O ich przyjaźni przekonałem się jeszcze bardziej w barze Dillon 21 maja 2022, gdzie miałem przyjemność zobaczyć jam, podczas którego bluesowe i rock'n'rollowe covery grali: Oscar na gitarze (The Vintage Caravan), Dagur Atlason na perkusji (Volcanova) oraz Matthías Hlífar Mogensen na basie (black metalowy Auðn).

The Vintage Caravan wielokrotnie grał już w Europie, jest więc zespołem rozpoznawalnym w wielu różnych krajach. Zwłaszcza, ze promowały go konkretne labele: ich drugi ("Voyage", 2012), trzeci ("Arrival", 2015) i czwarty album studyjny ("Gateways", 2018) ukazały się za pośrednictwem Nuclear Blast, zaś najnowszy piąty longplay "Monuments" (2021) wyszedł dzięki Napalm Records.

Trasę "Monuments" trzeba było wielokrotnie przekładać z przyczyn niezależnych. Jesienią 2022 wreszcie do niej doszło. Odbyło się aż 38 występów w różnych europejskich miastach. Volcanova supportowała The Vintage Caravan wszędzie, za wyjątkiem Wielkiej Brytanii. Proszę zauważyć, ze wrześniowe koncerty we Wroclawiu i w Warszawie były częścią jeszcze innej trasy - wtedy The Vintage Caravan jedynie supportowało Opeth, natomiast podczas "Monuments Tour" Islandczycy byli gwiazdami wieczorów i prezentowali dwugodzinne sety.

W ogóle The Vintage Caravan trochę pokoncertowało w okresie po ukazaniu się LP "Monuments", a przed "Monuments Tour". Widziałem ich na zywo a to na imprezie z okazji krajowego Dnia Handlanowego pierwszego poniedziałku sierpnia (relacja z tego wydarzenia znajduje się na naszej stronie internetowej, podpisana jako "Lemmy Bar"), a to podczas niezależnego show w Domu Kultury, to znów na otwartym powietrzu w Dniu Kultury Miasta Reykjavik. Nie czułem potrzeby, aby wsiadać za nimi w samolot do Europy.

Tylko, ze akurat na początku października zwiedzałem Gdansk i podjęliśmy spontaniczna decyzje o uczczeniu trzydziestych urodzin męża z Filipin w Paryzu. Dosłownie 60 minut po zakupie biletu z Poznania do Paryża z przesiadką w Wenecji odjeżdżał nam pociąg z Gdańska do Poznania. Pognaliśmy na niego taksówka, w międzyczasie nie udało nam się zarezerwować hotelu i w drodze do odbudowywanej katedry Notre Dame zatrzymaliśmy się zjeść crepe w kawiarni, ale zmieniliśmy plan z oglądania kościółka na Moulin Rouge. Wiecie, najsłynniejszy kabaret w kulturalnej stolicy Europy, ale humor i tak mi dopisywał, nie potrzebowałem wcale dodatkowej stymulacji, wtargnąłem na backstage, podszedłem do stolika Oscara z serdecznym pozdrowieniem, zrobiłem z siebie pajaca, zdarłem głos na Volcanowie i czmychnąłem po pierwszym numerze The Vintage Caravan, bo Filipińczycy nalegali, żebym pojechał z nimi zobaczyć Wieżę Eiffel'a.

Nocne życie w Paryżu bywa chaotyczne, zwłaszcza gdy nie mówi się po francusku. Wyjazd do Paryża może okazać się cudowny i niezapomniany, ale najlepiej z wyprzedzeniem przygotować się, sprawdzić, jakie dokładnie atrakcje nas interesują i co gdzie chcemy zobaczyć.

The Vintage Caravan tryskali jak zwykle energią i natychmiast nawiązali żywy kontakt z paryska publicznością. Volcanova również świetnie wypadła. Dnia 19 listopada The Vintage Caravan zagrali po raz pierwszy na żywo w krajowej telewizji RUV. https://www.ruv.is/frett/2022/11/19/geta-ekki-haett-ad-hugsa-um-thig Przy tej okazji udzielili też krótkiego wywiadu w towarzystwie Pani Premier Islandii, Katrín Jakobsdóttir.

Do najważniejszego wydarzenia doszło dnia 25 listopada 2022. Zespol zakończył "Monuments Tour" fenomenalnym show w islandzkiej Harpa. To był ich pierwszy występ w roli gwiazd wieczoru w najbardziej prestiżowym miejscu na całej Islandii. Niestety, oznaczało to tez, ze publiczność siedziała. Wiadomo, The Vintage Caravan operuje kontrastem. Oprócz łagodnych dźwięków, ze sceny bucha czasami ogniem. Zmieniają się tempa, nastroje ulegają gwałtownym metamorfozom. Zaczyna się liryczna melodia, by za chwile nastała nawałnica. Kołysanie przechodzi w intensywny jazgot. Spokój ustępuje pasji. Dlatego moim zdaniem, to się nie nadaje do oglądania na siedząco. Roznosiło mnie i z trudem powstrzymywałem się, żeby wstać i zamieszać. Powstrzymałem się, ponieważ wiedziałem, jak bardzo muzykom zależało na pozytywnej atmosferze.

Zwróciłem uwagę, ze Alexander najwięcej mówił w przerwach między numerami, ale Oscar tez sporo opowiadał. Różnica miedzy ich konferansjerka polega m.in. na tym, ze elegancko ubrany Alexander z krótkimi włosami ma naturalnie przyjazny wizerunek, zaś Oscar w spodniach dzwonach, spiczastych butach na obcasach, z rozwianymi długimi włosami, w wyzywającej koszuli i w złocistej obroży na szyi raczej wrzeszczy niż mówi. Przepełnia go adrenalina, atakuje i krzyczy.

Set składał się z utworów z różnych płyt. Nie usłyszeliśmy "Monuments" od początku do końca, ale jako pierwszy kawałek wybrzmiał jego otwieracz "Whispers", a jako ostatni jego zamykacz "Clarity". Nie brakło przebojów typu "Babylon" oraz "On The Run". Gitarzysta z perkusistą zademonstrowali po efektownej solówce. Jak należało się spodziewać po Harpa, wszystko brzmiało soczyście i wyraźnie. Wokale nie wybijały się na pierwszy plan, ale The Vintage Caravan to zespół z jednej strony eklektyczny, a z drugiej progresywny, w którym prym wiodą partie instrumentalne.

Zachwycona publiczność biła owacje na stojąco. Nie słyszałem, żeby ktoś darł się o bis, ale brawa nie ustawały. Wtem Oscar wtargnął zadziornym krokiem na skraj sceny, rozejrzał się z dzikim błyskiem w oku i wbiegł z impetem na środek, a za nim Stefan oraz Alexander. Dali nam znać, żeby nie siadać, bo teraz czas na taniec. Nagromadzony w sercach publiki rockowy żywioł eksplodował wraz z kawałkiem "Crazy Horses". Nie rzucano krzesłami, ale dało się poczuć tą koncertową energię ostrego hard rocka.

Po powrocie do domu wrzuciłem nakręcone telefonem video "Babylon" na YouTube i skomentowałem pod zdjęciem na ich profilu w mediach społecznościowych: "You winners!".

Sam O'Black

rightslider_001.png rightslider_004.png rightslider_002.png rightslider_005.png rightslider_003.png

Goście

5162192
DzisiajDzisiaj553
WczorajWczoraj907
Ten tydzieńTen tydzień8986
Ten miesiącTen miesiąc34200
WszystkieWszystkie5162192
44.222.64.76