Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Nowy numer

hmp 67sm

Szukaj na stronie

HMP Poleca

kreator plakatk m

accept plakath m

fates warning plakatn m

cradle of filthf m

cradle of filithz m

dr.living.dead plakatz m

magnum2018 new m

roting christ plakatz m

news nr 4 m

korpiklaani plakath m

40-lecie toto w tauron arenie krakwt m

sepultura plakatz m

rhapsodz plakatz m

black label society plakatf m

trivium plakatg m

metalmania plakatg m

frost and fire m

camel ebiuletynf m

exodus plakat katowice 250 m

judaspriest posterb1 m

king crimson m

deeppurple posterb1e m

anathema plakatz m

roger waters plakatu m

powerwolf plakatz m

nightwish plakatz m

annihilator plakatz m

batushka plakatz m

 

THE ELECTRIC COAST - Warming Quilt

 

(2017 Boersma)
Autor: Wojciech Chamryk
 
theelectriccoast-warmingquilt m
Tracklist:
01 Repression
02 Up And Down
03 Disagree
04 Fairy Tale
05 Digging Up
06 Open Your Eyes
07 Man Of Steel
08 Dream Away
09 Dying Next Week
10 Pennilessness
11 Pinhead Son
12 Warming Quilt
   
Lineup:
Adam Glosnicki – Vocals & Guitar
Thorsten vom Stein – Drums
Tobias Wittmann – Drums
Andreas Krug – Bass
   
Kiedy włączyłem tę płytę po raz pierwszy nie zwróciłem uwagi na skład zespołu i inne informacje. Wybrzmiewała piosenka za piosenką, a ja z każdym kolejnym utworem utwierdzałem się w przekonaniu, że ci młodzi Amerykanie całkiem nieźle grają,  umiejętnie łącząc grunge (ten wokalista ani chybi musiał połknąć Kurta Cobaina!) z bardziej tradycyjnymi brzmieniami południowych stanów USA czy zespołu Tom Petty And The Heartbreakers. Aż tu niespodzianka, bo gdy w końcu sięgnąłem po książeczkę okazało się, że trio The Electric Coast jest zespołem... niemieckim. Fakt pozostaje jednak faktem: Adam Glosnicki z kolegami, grający ponoć bar-rock, wielce udatnie podążają śladami wymienionych wyżej artystów. Może nie jest to nawet w minimalnym stopniu oryginalne, ale zagrane czujnie, stylowo i z klasą. Słychać to wszystko najbardziej w tych najbardziej klasycznych utworach, czerpiących z bluesa („Pennilessness”), starego, dobrego rocka (świetny „Open Your Eyes” z organowymi partiami Svena Reubera) czy bardziej akustycznego grania („Dying Next Week”). Sporo też w tych, zwykle dość surowych, oszczędnie aranżowanych utworach swoistej przebojowości i całkiem przyjemnych melodii, dlatego „Warming Quilt” w żadnym razie nie rozczarowuje.
(4/6)
Wojciech Chamryk

120_helloween_158x600px_eu.gif 119_hf_158x600px_eu.gif 123_bg_158x600px_eu.gif 121_destruction_158x600px_eu.gif

Goście

919607
DzisiajDzisiaj162
WczorajWczoraj2185
Ten tydzieńTen tydzień4195
Ten miesiącTen miesiąc30077
WszystkieWszystkie919607
54.163.39.19