Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Nowy numer

hmp 68sm

Szukaj na stronie

HMP Poleca

bullet tourchartsentry weba b

black silesia open air iii m

king crimson m

deeppurple posterb1e m

iced earth plakat m

wacken plakatd m

anathema plakatz m

roger waters plakatu m

ino rock festival plakata m

hellion metal festivalx m

primal fear plakata b

threshold european tour 2018z m

 

SCORPIONS - Born To Touch Your Feelings

 

(2017 Sony Music)
Autor: \m/\m/
 
scorpions born to touch your feelings m
Tracklist:
1. Born to Touch Your Feelings
2. Still Loving You
3. Wind of Change
4. Always Somewhere
5. Send Me an Angel
6. Holiday
7. Eye of the Storm
8. When the Smoke Is Going Down
9. Lonely Nights
10. Gypsy Life
11. House of Cards
12. The Best Is Yet to Come
13. When You Came into My Life
14. Lady Starlight
15. Follow Your Heart
16. Melrose Avenue
17. Always Be with You
    
Scorpions cenię za kosmiczny hard rock, a w zasadzie progresywny rock, z początku ich działalności, a także zawadiacki heavy metal na przełomie lat 70. i 80. (w co aktualnie maniacy nie bardzo wierzą). Jednak największy rozgłos przyniosły zespołowi bardzo urokliwe ballady. Owszem lubię je, ale zdecydowanie wolę wszystkie inne wcielenia Niemców. Choć ta forma artystyczna była wykorzystywana praktycznie od początku przez muzyków, to pierwsze wielkie balladowe szaleństwo zaobserwowałem przy "When the Smoke Is Going Down", a jego kumulacja nastąpiła chyba przy "Wind of Change". Nie ma co się oszukiwać, trudno wyobrazić sobie Scorpions bez takich kawałków. Zanim jednak przejdziemy do zawartości "Born To Touch Your Feelings" mała dygresja. Przy każdej kompilacji zastanawiam się, po co to komu? Przecież lepiej przesłuchać konkretny album gdzie w naturalnym otoczeniu egzystuje dana kompozycja. Na pewno pozwala to nam na pełniejsze doznania. Pewne światło na sens tworzenia takich wydawnictw rzucił mi mój znajomy, uświadomił mi, że są też tacy, którym nie chce się przewalać płyt tylko po to aby usłyszeć jeden ulubiony utwór. Właśnie takie kompilacje ułatwiają im życie, bo większość np. ballad mają na jednym nieźle wydanym dysku. Nie dość, że jednym ciurkiem mogą posłuchać swoich ulubionych kawałków, to dodatkowo dzięki takiej balladowej kompilacji mogą zaaranżować romantyczną randkę, w trakcie której, Scorpionsi będą przygrywać do jakichś tam "paskudnych rzeczy"... Składankę, rozpoczyna utwór "Born to Touch Your Feelings", który pochodzi z krążka "Taken By Force", czyli dokładnie z przed czterdziestu laty. Na dodatek od tytułu tego utworu wywodzi się nazwa całego zbioru ballad zgromadzonych na tej płycie. Po wspomnianym kawałku następuje balladowe tornado "Still Loving You", "Wind of Change", "Always Somewhere", "Send Me an Angel", "Holiday", "Eye of the Storm", "When the Smoke Is Going Down". I nie ma fana Scorpions, który by nie znał tych kompozycji, nawet ci co deklarują jedynie uwielbienie do hard rockowych dokonań Niemców, znają je doskonale, mało tego, równie je cenią z takimi torpedami jak "Rock You Like A Hurricane", "Big City Nights", "Bad Boys Running Wild" czy "Blackout". Wspomniana część może trochę oszołomić zwolenników takiej emocjonalnej wizji artystycznej, akurat te utwory to istne wcielenie balladowego mistrzostwa. Druga część albumu wypełniona jest mniej znanymi i mniej ogranymi kompozycjami, w sumie jednak zbytnio nie odbiegają one poziomem od tych największych hitów. Sama końcówka to dwie nowe kompozycje "Melrose Avenue" i "Always Be with You". Pierwsza z nich to dzieło Matthiasa Jabsa opisujące atmosferę życia w Kalifornii, druga zaś to pomysł Rudolfa Schenkera napisany pod wpływem emocji, które wywołały narodzinach jego najmłodszego syna. Oprócz nowych utworów, kompilacja zawiera kilka kawałków w innych wersji niż te, które znamy z albumów, co jeszcze dodaje atrakcyjności, choć sama zawartość jest wystarczająco dobra. Niby składak, niby nudziarstwo ale czas przy tej płycie mija nader szybko i ciągle ma się ochotę odpalić album na nowo. Dość rzadkie zjawisko, które dotykałoby mnie w ostatnim czasie.
\m/\m/

120_overkill_158x600px_eu_b.gif 121_behemoth_158x600px_eu.gif 119_slayer_158x600_eu.gif 118_riotV_158x600px_eu.gif 117_anthrax_158x600px_eu.gif

Goście

1229080
DzisiajDzisiaj1001
WczorajWczoraj2524
Ten tydzieńTen tydzień5557
Ten miesiącTen miesiąc43396
WszystkieWszystkie1229080
54.198.158.24

powerwolf plakatz m

nightwish plakatz m

annihilator plakatz m

slayer plakatz m

batushka plakatz m