Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Nowy numer

hmp 72sm

Szukaj na stronie

HMP Poleca

lion shepherd plakat m 

wehrmacht plakat m

destroyers plakat m

organek baner m

queensryche plakat m

wacken2019

black silesia open air festival iv m

prog in park iii m

ram plakatx m

psychotic waltz plakatx m

protector plakat m

sacred reichs m

sacred reich plakatc m

POSSESSED - Revelations of Oblivion

 

(2019 Nuclear Blast)
Autor: Kacper Hawryluk
 
possessed revelations of obliviond s
Tracklist:
1. Chant Of Oblivion
2. No More Room In Hell
3. Dominion
4. Damned
5. Demon
6. Abandoned
7. Shadowcult
8. Omen
9. Ritual
10.The Word
11.Graven
12.Temple Of Samael
              
Lineup:
Jeff Becerra - Vocals
Emilio Marquez - Drums
Daniel Gonzalez - Guitars
Robert Cardenas - Bass, Vocals (backing)
Claudeous Creamer - Guitars
                
Po 33 latach studyjnego milczenia powraca za grobu legendarne Possessed dowodzone przez Jeffa Becerra. Czy taki powrót po latach ma jakikolwiek sens poza działaniem na sentymenty fanów? "Revelations of Oblivion, bo o tym albumie mowa jest płytą bardzo solidną i dobrą. Po kapeli nie czuć jakoś bardzo tych lat spędzonych w próżni, a sam krążek spokojnie mógłby pojawić się w latach 80. Na pochwałę zasługuje tutaj sekcja rytmiczna oraz produkcja. Album jest bardzo dobrze wyprodukowany i wszystkie instrumenty oraz wokale bardzo ładnie słychać. Zresztą zespół zapewnia nam tutaj prawię godzinę starej szkoły death metalu. Mamy siarkę, piekło, piekielne krzyki oraz jadowite solówki gitarowe. Wszystko za co można kochać ten gatunek oraz jego prekursorów. Mimo wszystko moim zdaniem, zespół jak by się bał, że już nigdy nie wejdzie do studia i chciał nagrać jak najdłuższy album. Przez co momentami jest wręcz nudno i męcząco. Obok siebie mamy tak genialny utwór jak "Shadowcult" i totalnie nijaki "Omen". Produkcja też nad wyraz sterylna i typowa dla owego czasu nie przypomina tego obskurnego klimatu debiutu. Possessed wróciło z dobrym, niestety tylko dobrym albumem. Nie ma tutaj mowy o chęci zarobienia pieniędzy kosztem sentymentu fanów a raczej po prostu o miłości do tego gatunku. Bo tą miłość czuć w każdej sekundzie. Pozycja obowiązkowa, dla fanów ekstremalnego grania.
(4,5/6)
Kacper Hawryluk

132_deathangel_158x600px_eu.gif 131_sabaton_158x600px_eu.gif

Goście

2220219
DzisiajDzisiaj667
WczorajWczoraj3001
Ten tydzieńTen tydzień13739
Ten miesiącTen miesiąc63328
WszystkieWszystkie2220219
54.162.151.77