Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Nowy numer

hmp 78sm

Szukaj na stronie

HMP Poleca

legendy metaluiuy m

accept posterb1yyy m

helloween i hammerfallzzz m

vdgg plakat nowe daty m

steelpanther 2022pol m

 

GNIDA - R.A.K.

 

(2020 Defense)
Autor: Wojciech Chamryk
 

gnida-rak s 

Tracklist
1 Reeks Of Death 2:42
2 In The Name Of Scat 0:52
3 Cocktus 0:48
4 R. A. K. 1:04
5 Dermofuck 1:03
6 Cancered 2:03
7 Drug Lord 2:07
8 Corpulent John 1:36
9 Hailstorm 3:02
10 Gnida 1:12
11 1013 0:04
12 Antisocial Outcast 1:47
13 Ferry To Hell 1:04
14 Cat The Pervert 1:11
15 Lipoptena Cervi 0:07
16 Fantomas 1:57
                   
Grind/death metal to w Polsce temat rzeka i wbrew pozorom wcale nie odstający od świata, bowiem już od przełomu lat 80. i 90. nie mieliśmy się czego w tej dziedzinie wstydzić, by przypomnieć tylko dokonania Dead Infection, Parricide czy Squash Bowels. W ich ślady podąża teraz krakowski kwartet Gnida. Zaczęli od „A.I.D.S.”, później był „S.Y.F”, teraz zaś przyszła pora na „R.A.K.“, tak więc od razu widać, że warstwa tekstowa nie zawiedzie koneserów gatunku. Z muzyką jest podobnie: 16 utworów i niecałe 23 minuty czasu trwania, tak więc kanon i standard. Utwory Gnidy mają też jednak drugie dno, bo zespół tworzą bez wyjątku bardzo doświadczeni wokalista oraz instrumentaliści, śmiało można rzec śmietanka krakowskiej sceny – lista zespołów, w których grali wcześniej, zajęłaby naprawdę sporo miejsca. Przekłada się to rzecz jasna na jakość „R.A.K-a“, który z jednej strony niemiłosienie poniewiera słuchaczem (blasty, moc gitarowo-basowa, obłędny growling, etc.). Z drugiej jednak muzycy potrafią pokombinować z aranżacjami, co daje nader ciekawy efekt choćby w „Reeks Of Death“, łączącym ekstremalny metal z punkiem utworze tytułowym czy „Drug Lord“, a to przecież tylko wybrane przykłady. Wyróżnia się też jedyny w tym zestawie utwór z polskim tekstem, to jest „Gnida“, jednak nie jest to materiał dobrany na zasadzie single plus wypełniacze czy zestawiony z bardzo odmiennych stylistycznie, różnorodnych utworów – jest zwartą całością i tak należy go odbierać. Szkoda tylko, że perkusja zbyt często brzmi („Hailstorm“) niczym perkusyjny automat, chociaż dodaje to brzmieniu pewnej mechaniczności, może więc tak właśnie miało być?
(4/6)
Wojciech Chamryk
140_fatum-158x600-singiel.png

Goście

3640232
DzisiajDzisiaj336
WczorajWczoraj778
Ten tydzieńTen tydzień4476
Ten miesiącTen miesiąc12310
WszystkieWszystkie3640232
35.173.234.169