Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Nowy numer

hmp 84sm

Szukaj na stronie

HMP Poleca

skowytgb m

alter bridge plakat m

strider m

accept nowa datadaw m

 

THREE DEAD FINGERS - All Worlds Apart

 

(2021 Art Gates)
Autor: Wojciech Chamryk
 
threedeadfingers-allworldsapart s 
Tracklist:
(Intro) Mr. Mort
A Madman's Lullaby
Issues
Freakshow
I Livlöst Stilla Vatten
Brain Fog
All Worlds Apart
The Albino Trees
Stone Window Cow(ard)
Guilt Cult
Rainmaker
                     
Lineup:
Oliwer Bergman – Guitar and Vocals
Anton Melin – Drums
Henrik “Trashcan” Backlund – Lead Guitar
Gustav Jakobsson – Bass
Remy “Fiskis” Strandberg – Guitar
                     
Słucham sobie „All Worlds Apart“ i im dłużej leci tym bardziej zastanawiam się nad tym, kto wymyślił, że to jeden z najbardziej obiecujących przedstawicieli nowej generacji metalu w Europie – ktoś ewidentnie głuchy, czy ewentualnie zakładający, że ogłupiona internetem gawiedź łyknie nawet największą bzdurę, skoro zostanie ona podana do publicznej wiadomości? Jeśli chodzi o to, że tworzący tę grupę muzycy startowali w wieku 10-11 lat, to niczego nadzwyczajnego w tym nie dostrzegam, skoro taki Wolfgang Amadeusz Mozart zaczynał grać mając lat... trzy, a pierwszy utwór skomponował jako pięciolatek. Licząc sobie 16 wiosen był już uznanym muzykiem i kompozytorem, a w twórczości Three Dead Fingers nie dostrzegam żadnych przebłysków geniuszu, uprawniających do obwoływania ich mianem objawień, odnowicieli gatunku, etc., etc. Jasne, powie ktoś, Mozart, przykład z naprawdę wysokiej półki. Jednak wiele dzieci zaczyna muzyczną edukację mając 5-7 lat i po kilku latach nauki reprezentuje już naprawdę wysoki poziom, a na „All Worlds Apart“ wykonwczo jest co najwyżej średnio, zaś wokalista Oliwer Bergman najzwyczajniej w świecie nie radzi sobie z czystymi partiami, „nadrabiając“ to growlingiem/skrzekiem. Nie zgadza mi się również stylistyka, bo jak na moje uszy to żaden death/thrash metal, a coś na kształt groove/alternatywnego metalu, z nieśmiałymi tylko odwołaniami do metalu śmierci. OK, jak na swój wiek tych pięciu młodziutkich Szwedów gra nawet nieźle, ale na litość, nie róbmy z tej grupki młokosów  na siłę objawienia.
(2/6)
Wojciech Chamryk
142_case_1.png 141_case_2.png 144_mag_158x600px_72_dpi.jpg

Goście

4089434
DzisiajDzisiaj1017
WczorajWczoraj2718
Ten tydzieńTen tydzień9632
Ten miesiącTen miesiąc3735
WszystkieWszystkie4089434
44.192.52.167