Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Nowy numer

hmp 84sm

Szukaj na stronie

HMP Poleca

skowytgb m

alter bridge plakat m

strider m

accept nowa datadaw m

 

Gojira – Wrocław – 26.07.2022 [Zdjęcia]

 

Gojira - Centrum Koncertowe A2, Wrocław - 26 lipca 2022

Co najlepszego zrodziła Francja? W sumie, to całkiem tego sporo: croissanty, intensywne sery, rewolucję francuską i festiwal Hellfest. Od jakiegoś czasu do tej listy można dorzucić Gojirę, czołowego przedstawiciela nowoczesnego metalu, a przy okazji, jeden z największych obecnie zespołów. Na początku roku, Francuzi wydali swój ostatni album "Fortitude", a wrocławski koncert odbył się w ramach trasy promującej owe wydawnictwo.

Muzyka Gojiry brzmi ciężko i intensywnie, na żywo nawet bardziej niż ma to miejsce w przypadku obcowania z materiałem studyjnym. Dlatego nikogo raczej nie zdziwiło, że od pierwszych dźwięków „Born for One Thing”, szczelnie wypełniony klub A2 bombardowany był grzmiącą dawką głośności. Zespół na scenie w kapitalnej energii. Zwłaszcza perkusista Mario Duplantier, który, na klasycznym podwyższeniu typu ego-raiser, bez koszulki, walił w bębny jak opętany zwierzak z Muppetów. W połowie koncertu uraczył nas nawet energetyczną solówką, podczas której, za pomocą haseł napisanych na wielkich arkuszach kartonu pokazywał zgromadzonym, jakich reakcji oczekuje: "głośniej", "napie*dalać" i tym podobne. Ruch może lekko obciachowy, ale jednocześnie zabawny.

Na czele zespołu stoi oczywiście wokalista i gitarzysta Joe Duplantier, może troszkę bardziej sztywny od swojego brata, ale potrafiący za to odpowiednio zaryczeć i odnaleźć się na froncie ekstremalnego zespołu. Konferansjerkę miał oszczędną, jednak przecież to nie kabaretowa noc telewizji publicznej. Gitarzysta Christian Andreu i grający na basie Jean-Michel Labadie, sprawiają za to wrażenie trochę cichszych ludzi, niż bracia Duplantier. W materiale dominowały nowsze nagrania, w tym siedem kawałków z "Fortitute" i wybór z "Magmy". Starocie pojawiały się niezwykle rzadko, niemniej jednak mogliśmy usłyszeć „Love”. Nie zabrakło "Flying Whales", mającego charakter przeboju, podczas którego ktoś puścił w publiczność nadmuchany materac w kształcie delfina (lub wieloryba). Obserwowanie, jak ów ssak tańczył nad głowami publiczności, co rusz wyrzucany w powietrze przez różne osoby był zabawny i nieco surrealistyczny.

Wizualnie to nie była ta Gojira, którą widziałem kilka lat wcześniej na festiwalach - gdzieś zniknął ekran z wizualizacjami, który zapamiętałem z ich koncertu na Hellfeście w 2019 roku. Jednak do wizualiów  trudno się było przyczepić, zarówno światła jak i lasery włączane przez oświetleniowców powodowały, że koncert wyglądał po prostu dobrze.

Gojira na żywo udowadnia, że pozycja, którą mają w świecie współczesnego metalu nie wzięła się znikąd. To rzetelny i ekscytujący zespół metalowy, który, miejmy nadzieję, i w przyszłości będzie miał coś ciekawego do powiedzenia. Czytelnicy, którzy będą się chcieli o tym przekonać, a zabrakło ich we Wrocławiu, będą mieli okazję zobaczyć grupę w marcu 2023 roku w Gliwicach.

W roli supportów wystąpili pochodzący z Nowej Zelandii Maorysi z Alien Weponary, grający ciężką i silnie zrytmizowaną muzykę, przywołującą ducha Sepultury z okresu „Roots”, Soulfly czy niektórych zespołów nu-metalowych, oraz grający nieco bardziej klasyczny thrash Employed to Serve.

                

Tekst: Igor Waniurski

Zdjęcia: K.D.

                                                

141_case_2.png 142_case_1.png 144_mag_158x600px_72_dpi.jpg

Goście

4079421
DzisiajDzisiaj1428
WczorajWczoraj1253
Ten tydzieńTen tydzień10907
Ten miesiącTen miesiąc42470
WszystkieWszystkie4079421
34.239.154.240